Na energetycznym haju

  Zgodnie z danymi Banku Światowego, przeciętny Islandczyk zużywa najwięcej energii na świecie. Być może to nadużycie jest spowodowane genetyczną schedą po żarłocznych i nienasyconych wikingach, ale najprawdopodobniej mamy do czynienia z naturalną skłonnością każdego człowieka do trwonienia wszystkiego co przychodzi mu łatwo. Bo właściwie energii w Islandii nie brakuje. Głównym jej źródłem są elektrownie wodne i geotermalne, które i tak pracują na pół gwizdka, a nawet na 1/3 gwizdka, bo szacuje się, że Islandia wykorzystuje zaledwie 35% możliwości. Reklama Jak to wygląda w praktyce? Na ulicach nie widać kabli elektrycznych ciągnących się za przechodniami, ale za to niemal każdy Islandczyk jest podłączony do internetu i aktywnie z niego korzysta. Pod niektórymi z tych...

czytaj dalej

Fjölmenningardagur

…czyli Dzień Wielokulturowy w Reykjaviku, to święto pokoju, tolerancji i bogactw jakie wnosi kulturowe zróżnicowanie społeczności miejskiej. Impreza zainicjowana przez Radę Praw Człowieka w Reykjaviku, odbywa się już od 6 lat, a udział w niej to naprawdę optymistyczne przeżycie 🙂 Polecamy wszystkim, a zwłaszcza tym sfrustrowanym codziennymi doniesieniami o katastrofach, konfliktach i nieprawościach… ludzie rzeczywiście potrafią wspólnie ze sobą przebywać, bez względu na to z jakiego kraju pochodzą i w co wierzą lub nie! I to zostało udowodnione po raz kolejny 10 maja 2014 roku w Reykjaviku. Budujące. Imprezę rozpoczął rozbawiony korowód, który wystartował spod najsławniejszego kościoła w mieście Hallgrímskirkja, a zakończył się w siedzibie pierwszego ateisty kraju, czyli w Ratuszu u burmistrza Jóna Gnarra...

czytaj dalej

Islandia na ścianie

Jeżeli chciałbyś mieć fragment Islandii w domu czy biurze, a przypadkiem któreś z naszych zdjęć pasuje do kolorystyki Twojego wnętrza, to od dzisiaj można zamówić online wydruk w niemalże dowolnym formacie 😉 i w różnych oprawach, na tej stronie:...

czytaj dalej
29,-

Álafosslopi

Álafosslopi to bardzo gruba i ciepła wełna, ale przy tym niezwykle lekka. Idealnie nadaje się do wyrobu odzieży odpornej na silny mróz, a także zimno-wilgotne, jesienno-wczesnowiosenne klimaty. Kwintesencja wełny Lopi! Skład – 100% nieprzędzona wełna lopi, Waga motka – 100 gram, Metraż – 100 m.b., Druty 6,0 i 6,5 mm – 13 oczek (w próbce 10 x 10 cm). Po dodaniu do koszyka, proszę wpisać numery wybranych przez siebie włóczek, np. 0051, 2×0059, 0052, 0056 i podać ich łączną ilość, czyli w tym przypadku 5. W przypadku niezgodności, przed realizacją zamówienia będziemy się kontaktować 🙂 Katalog kolorów Alafosslopi: Wysyłka do dwóch tygodni po złożeniu...

czytaj dalej

DesignMarch 2013

Zbliża się jedno z najważniejszych islandzkich wydarzeń kulturalnych. Przez 4 dni pomiędzy 14 a 17 marca 2013 r. Reykjavik stanie się światową stolicą...

czytaj dalej

Jak rozpoznać prawdziwego lopapeysa?

Swetry lopapeysa są wizytówką Islandii. W 100% naturalne, ciepłe, przewiewne i zarazem wodoodporne (!), uwielbiane są nie tylko przez mieszkańców wyspy, ale również przez przyjezdnych i turystów. Lopapeysa jest najczęściej kupowaną pamiątką z Islandii, znaną na całym świecie. Jak każdy dobry produkt, również swetry „Lopi” narażone są na nieuczciwą konkurencję. Niedawno zrobiło się głośno o fali tanich, chińskich i tajwańskich podróbek (czytaj więcej…), które zalewają markety i psują reputację islandzkich rękodzieł. Nie zagłębiając się w narodowe sympatie czy antypatie, obiektywnie trzeba przyznać, że wszędzie na świecie można sobie „udziergać” sweter ze wzorkiem i nawet go sprzedać. Jak zatem rozpoznać oryginalnego, islandzkiego lopapeysa? Po pierwsze, jest wykonany z unikatowej włóczki „Lopi”, która charakteryzuje się luźnym...

czytaj dalej

Jak zmalować własnego lopapeysa?

Istnieją dwa sposoby i żaden z nich nie jest łatwy. W przeciwieństwie do mercedesa, którego można mieć już w trzech prostych krokach – 1. Zarób; 2. Kup, 3. Ciesz się 😉 – lopapeysa wymaga dłuższego spaceru. Nie będziemy ukrywać, że nas to nie cieszy! Jesteśmy gorącymi orędownikami celebrowania tego co dobre, wyjątkowe i wypieszczone! Musimy też dodać, że większość z opisanych poniżej kroków (może poza ostatnimi dwoma) możemy z przyjemnością wykonać za Was. Niemniej dla tych, którzy nie lubią jak się im odbiera całą zabawę, podajemy owe dwie recepty: Modyfikuj jeden z gotowych wzorów Zaprojektuj zupełnie nowy sweter Wybierz wzór swetra, który Ci się podoba z zestawu załączonego na stronie Twój Lopapeysa. Na karcie tego...

czytaj dalej

Jak kupować?

W naszym sklepie jest kilka działów z artykułami na sprzedaż. Większość to standardowe „e-półki”, czyli takie, które prezentują produkty aktualnie w sprzedaży. Są to: [Swetry Lopapeysa], [Galanteria wełniana], [Wełna Lopi] oraz [Srebro i Lawa]. Aby dokonać zakupu, należy kliknąć przycisk „Pokaż opcje” a następnie wybrać opcje takie jak rozmiar czy kolor. Następnie potwierdzić przyciskiem „Do koszyka” i przejść przez standardowy proces zakupu, podając niezbędne informacje. W tej chwili mamy tylko trzy możliwości płatności: gotówką przy odbiorze, przelewem bankowym i poprzez system PayPal. Ten ostatni umożliwia również płacenie zwykłą kartą płatniczą, bez potrzeby rejestracji. Projekty indywidualne oparte są o wełnę Álafosslopi. W przypadku zmiany rodzaju wełny na inny niż Alafosslopi należy ustalić kolorystykę, podając numery...

czytaj dalej

Glosariusz

Lopapeysa – rodzaj swetra ręcznie wykonanego z najwyższej jakości nieprzedzonej wełny „lopi”, pochodzącej od endemicznego gatunku owiec zamieszkujących Islandię. Na ogół ozdobiony jest charakterystycznym wzorem, którego motyw zaczerpnięty jest z islandzkich sag. Oryginalne „lopapeysa” produkowane jest wyłącznie na Islandii przez rodowite mieszkanki wyspy, zwane – z tytułu wykonywanej czynności – prjónakonami. Lopi – to islandzkie słowo, które oznacza wełnę. Jest to jednak nietypowa wełna, ponieważ pochodzi od endemicznego gatunku owiec islandzkich, charakteryzujących się nietypową strukturą włosia: zewnętrzne – tog, długie i sztywne, nasączone naturalnym tłuszczem zapewniają owcy ochronę przed trudnymi warunkami atmosferycznymi. Produkuje się z nich często mocne nici, płótna i sznury. Drugim rodzajem włosia są wewnętrzne thel – miękkie i puszyste, stanowią świetną...

czytaj dalej
288,-

Bezrękawnik Létt

Lekki bezrękawnik o modnym, islandzkim wzorze „Létt”, zaprojektowanym przez Védís Jónsdóttir dla istex.is. Sama nazwa oznacza – „lekki”, za pewne za sprawą lekkiej wełny Létt-Lop, z której jest zrobiony. Nie każdy tkacz potrafiłby zrobić podobny sweter, nawet posiadając wzór. Nieprzędzoną wełnę można łatwo rozerwać, a dodatkowo w przeciwieństwie do polskiego zwyczaju, robi się go od góry 🙂 Jeżeli chciałbyś mieć pulower o takim wzorze, możemy zamówić go dla Ciebie. Więcej szczegółów w zakładce Twój Lopapeysa. Rozmiar S A Obwód kl. piers. (cm) 88 B Długość do pach (cm) 35 Pranie Prać tylko ręcznie W letniej wodzie Nie prasować Nie suszyć w suszarkach bębnowych Suszyć w pozycji poziomej na równej powierzchni Nie czyścić chemicznie Nie...

czytaj dalej

Prezent dla burmistrza

Dzisiaj podczas wywiadu dla portalu informacje.is dziennikarka Marta Niebieszczańska przekazała prezenty od nas burmistrzowi Reykjaviku. Jon Gnarr otrzymał: ciepłe skarpety z polskiej wełny, ręcznie wykonane przez naszą brenniańską prjónakonę 😉 słoik przepysznych ogórków kiszonych pana Romka, najlepszych na całym świecie (na Islandii potrawa jest równie egzotyczna co u nas zgniłe mięso rekina), „Muzykę Dla Płaczących Zwierząt” w wykonaniu naszych przyjaciół Kamila Misiek i Da Ró łamigłówki językowe Witolda Gombrowicza w oryginale, w zamian za nasze męczarnie pod wulkanem Eyjafjallajökull 😉 lalkę MINI Me w wykonaniu polskiego artysty Tadeusza...

czytaj dalej

Tajemnica Akureyri

Uważnego czytelnika może zainteresować fakt, że tydzień przed opuszczeniem wyspy przestaliśmy publikować regularne relacje 😉 Oficjalnym wytłumaczeniem jest pogoda, która pokrzyżowała nam ekspedycyjne plany. Islandia i jej widoki zostały przykryte gęstą mgłą, a wiatr w tercecie z deszczem i śniegiem, skutecznie zachęciły nas do ukrycia się pod własną kałdrą. I pod kołdrą właśnie, kryje się nieoficjalne wytłumaczenie naszego blogowego milczenia… Każde dobre opowiadanie ma jakiś romans – będzie miało i to! 😉 Pierwszego dnia po przyjeździe do Akureyri – właściwie to był już wieczór – postanowiliśmy znaleźć jakieś przyzwoite miejsce noclegowe, żeby odpocząć po trudnych, nieutwardzonych drogach fiordów północnych. Niestety, ze względu na późną porę i ograniczone możliwości finansowe, trafiliśmy na pole campingowe w...

czytaj dalej

Podziękowania

Ekspedycja MINI Islandia dobiegła końca. Podróż, w trakcie której samochodem MINI One D, w trójkę, pokonaliśmy dystans 10.000 km (3.000 przez Polskę, Niemcy i Danię, 3.000 wokół całej Islandii oraz 4.000 promem) trwała blisko miesiąc. Zakończyła się całkowitym sukcesem i poczuciem ogromnej tęsknoty za dopiero co przeżytymi przygodami. Zobaczyliśmy nieprawdopodobne, bajkowe miejsca i zmierzyliśmy się ze skrajnymi warunkami atmosferycznymi. Doświadczyliśmy poczucia narastającej, niekończącej się fascynacji, która doprowadzała nas do łez, krzyku i niepohamowanej euforii. Poznaliśmy niezwykle przyjaznych, cierpliwych i uśmiechniętych ludzi oraz zauroczyliśmy się fantastyczną islandzką kulturą. Bywały też trudne chwile: porywiste, szalone wiatry i niewiarygodnie intensywne ulewy, śnieżyca stulecia, która odcięła pół Islandii od prądu, nieprzejezdne, zasypane drogi oraz namiot zdewastowany przez Elfy...

czytaj dalej

KONKURS

Mamy kolejną gratkę! Konkurs detektywistyczny, w którym jest do wygrania książka „Islandia jak z bajki” podpisana przez autorkę Janinę Ryszardę Szymkiewicz specjalnie dla kogoś z Was – czyli „fanów” Islandii 🙂 Pytanie konkursowe zostanie opublikowane na naszym facebook’owym fanpage’u, za dwa dni, czyli w czwartek o godz. 21:00. Odpowiedź na nie ukryta jest gdzieś na stronie promującej książkę i ta osoba, która najszybciej ją wytropi, zostanie szczęśliwym posiadaczem lektury! Dajemy dwa dni na zapoznanie się z zakamarkami fanpage’u książki, a później zadecyduje refleks 🙂 Życzymy powodzenia! Książka w tej chwili dostępna jest tylko na drogim rynku islandzkim!...

czytaj dalej

Baldur

Niedaleko Dalviku, w miejscowości Svarfaðardal mieszka Baldur Þórarinsson, człowiek, który stał się legendą „za życia”. Sam, niezwykle skromny i małomówny, zdaje się być skrępowany gdy goście miejscowej karczmy wznoszą toasty na jego cześć. Ta historia zaczyna się w latach dziewięćdziesiątych, kiedy los zetknął Baldura z pięknym koniem islandzkim o imieniu… Baldur. Baldur (jeździec) i Baldur (koń) żyli razem w najpiękniejszym miejscu na tej planecie – w bajkowej Islandii, gdzie uczyli się i przygotowywali do najważniejszego wydarzenia w ich życiu. W 1999 roku, dokonali wspólnie rzeczy niemożliwej: na stadionie pełnym niemieckich kibiców i przy wsparciu zaledwie garstki islandzkich, wygrali „Federal German Riding Horse Championship” w dyscyplinie zwanej „Five Gait”, zwyciężając z reprezentantem i faworytem gospodarzy. Wieść obiegła cały świat, a najbardziej...

czytaj dalej

Pogoda

Od paru dni wygrzewamy się w przyjemnym, cieplutkim pensjonacie w Akureyri. Opowiemy o nim w osobnym poście, bo naprawdę warto 🙂 Mamy tu bardzo dobre towarzystwo i rewelacyjne warunki na bazę wypadową. Dyskutujemy, zwiedzamy okolicę, wracamy, suszymy się i znowu zwiedzamy, i znowu dyskutujemy… 😉 Dzięki naszej ukochanej Marcie z portalu informacje.is przygoda w stolicy północnej Islandii rozpoczęła się od spotkania z autorką pierwszej polskiej książki wydanej na Islandii – „Islandia jak z Bajki„. Zaznaczyć tu trzeba, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego entuzjasty… Islandii i nie tylko 😉 Książka nie jest dostępna na rynku Polskim, można ją kupić jedynie osobiście przyjeżdżając tutaj na wyspę. Dostaliśmy jeden egzemplarz z autografem, który zabierzemy do Polski i...

czytaj dalej

Hvitserkur

Pewien troll, imieniem Hvitserkur, żył sobie na górze Bæjarfell w rejonie Strandir na Fjordach Zachodnich. Żył tam od zamierzchłych czasów, kiedy ludzie nie wiedzieli nawet o istnieniu wyspy nazwanej przez nich później Islandią. Pewnego razu, on i jego syn Bárdur poczęli słyszeć co czas jakiś bardzo nieprzyjemny dźwięk. Dźwięk dochodził z przeciwległej strony zatoki i stawał się najbardziej nieznośny zimą, która to według Gigantów, z których troll Hvitserkur się wywodził, była najradośniejszą porą roku. Olbrzym postanowił więc dać temu kres. Zorientował się, że sprawcą uciążliwego dźwięku jest ludzki dzwon na szczycie kościoła Thingeyrar. Hvitserkur wybrał się zatem w terminie, kiedy noc była najdłuższa, a dzień najkrótszy, ponieważ wiadomo, że trolle nie mogą przebywać w...

czytaj dalej
Strona 1 z 4123...4