Baldur

Islandzkie konie
Foto: digital gardens

Niedaleko Dalviku, w miejscowości Svarfaðardal mieszka Baldur Þórarinsson, człowiek, który stał się legendą „za życia”. Sam, niezwykle skromny i małomówny, zdaje się być skrępowany gdy goście miejscowej karczmy wznoszą toasty na jego cześć. Ta historia zaczyna się w latach dziewięćdziesiątych, kiedy los zetknął Baldura z pięknym koniem islandzkim o imieniu… Baldur. Baldur (jeździec) i Baldur (koń) żyli razem w najpiękniejszym miejscu na tej planecie – w bajkowej Islandii, gdzie uczyli się i przygotowywali do najważniejszego wydarzenia w ich życiu. W 1999 roku, dokonali wspólnie rzeczy niemożliwej: na stadionie pełnym niemieckich kibiców i przy wsparciu zaledwie garstki islandzkich, wygrali „Federal German Riding Horse Championship” w dyscyplinie zwanej „Five Gait”, zwyciężając z reprezentantem i faworytem gospodarzy. Wieść obiegła cały świat, a najbardziej cieszono się z tego osiągnięcia w rodzinnej wiosce bohaterów. Niestety, prawo zabrania wwożenia zwierząt na teren Islandii, nawet tych, które się tam urodziły. Baldur koń nie mógł wrócić do domu. Został sprzedany… najpierw do Stanów Zjednoczonych, a później do stadniny na Hawajach. Baldur jeździec przez lata nie mógł się pogodzić z tym faktem, zadręczając się myślami o przyjacielu. Pewnego dnia postanowił pojechać do Baldura z Bakki. Pomimo wielu trudności i jak się początkowo wydawało – „karkołomności” tego pomysłu, wsparcie ze strony przyjaciół, sąsiadów, znajomych i innych życzliwych osób, pomogły zrealizować jego marzenie. Baldur i Baldur znowu mogli się spotkać. Na Hawajach został ciepło przyjęty przez właścicielki farmy, z wielkim wzruszeniem przywitał się i przytulił najlepszego przyjaciela, osiodłał go i wspólnie spędzili cudowny dzień, błąkając się po egzotycznych plażach. Wieczorem jednak, przyszedł czas kolejnego trudnego rozstania. Po powrocie na Islandię, Baldur odebrał telefon z Hawajów i usłyszał zapłakany głos amerykanki: Mam dla ciebie bardzo przykrą wiadomość, Baldur zdechł dzisiejszej nocy, z tęsknoty, po Twoim wyjeździe…”
Emocje związane z tą historią dziwnie przypominają emocje towarzyszące naszemu rozstaniu z Islandią. Po wejściu na prom, zaczął się proces „umierania z tęsknoty”. Mamy nadzieję, że uda się nam pokonać trudności i szybko wrócić na wyspę, gdzie zostały nasze serca.
Historia, została zapożyczona z książki Janiny Ryszardy Szymkiewicz „Islandia jak z Bajki„, którą będziemy Wam mogli wkrótce zaoferować! Podjęliśmy kroki, aby sprowadzić kilka egzemplarzy lub nawet więcej jeśli będziecie zainteresowani.
W 2011 roku, ukazał się film dokumentalny islandzkiego reżysera Þorfinnura Guðnasona,   opowiadający historię Baldura i Baldura.
Tutaj można zobaczyć jego trailer.