Hollywood na Islandii

Zakaz foto-gafowania.
Foto: digital gardens

 

Niedaleko Viking Camp odkryliśmy niezwykłe miejsce: otoczony drewnianą palisadą, opuszczony gród Vikingów, usytuowany w Stokknes, pomiędzy gigantyczną górą, a niezmierzoną równiną bagien. Właściciel kawiarenki wytłumaczył nam, że to jest scenografia do filmu o wikingach, który kręcono tutaj jakieś 3-4 lata temu. Nie dokopaliśmy się do żadnych informacji o samym filmie, ale postanowiliśmy zeksplorować gród. Niestety, przy wejściu zakaz fotografowania…
chwila namysłu i…
nie, jednak nic nas nie powstrzyma 🙂 Drewniane budynki i infrastruktura wykonane są bardzo solidnie, jedynie sztuczna góra na środku wioski, to rozlatująca się już konstrukcja pokryta gipsem. Pod powierzchnią tej góry znajduje się stary, nie najpiękniejszy budynek z betonu i widać tu, że scenograf znalazł ciekawy sposób aby usunąć go z planu 😉 Wewnątrz domów pokrytych wciąż zieloną trawą nic już nie ma, tylko bałagan. Niemniej całość sprawia bardzo pozytywne wrażenie i na moment pozwala naszej wyobraźni przenieść się w czasy wikingów.

Ze smutkiem opuszczamy to miejsce i odjeżdżamy w nieznane.

Smutek nie trwa jednak długo, ponieważ kilkaset metrów dalej kolejna atrakcja – czarne wydmy! I tak będzie przez resztę dnia: zachwyt ściga się z podziwem dla tej wyspy! Dzieci znów odzyskują radość życia!

Po 30 minutowej walce, żeby wyrwać dzieciaki z czarnej piaskownicy, ruszyliśmy zdobywać lodowiec Vatnajökull. To tutaj kręcono filmowe hity Jamesa Bonda: A View to a Kill (1985) oraz Die Another Day (2002), ponadto, swoje przygody przeżywali tutaj Batman (Batman Begins) i Beowulf (Beowulf and Grendel). Lodowiec wystawił tylko swój język, który i tak robi na nas niesamowite wrażenie, ale w oddali, za górami, na drugim planie przebija się jego prawdziwe oblicze. Olbrzymi, wręcz przerażający masyw śniegu i lodu, który swą potęgę uzmysłowił nam podczas następnych kilometrów podróży. Otóż… za kolejnym zakrętem (fiordem) teren wokół uległ diametralnej zmianie, majestatyczne góry (skaliste, żwirowe, pokryte trawą, czasem krzakami czy drzewami, poprzecinane co kawałek spektakularnymi wodospadami i okraszone jeziorami) nagle zniknęły. Przed nami rozpostarło się (na oko 🙂 ) 1500 kilometrów kwadratowych równiny. Właściwie po horyzont. Całe to przepiękne ukształtowanie terenu zostało odcięte gigantycznym nożem. Tym nożem był lodowiec Vatnajökull. Niesamowite doznanie potęgi natury!

Na nocleg zjeżdżamy do miejscowości „Vik i Myrdal”. Pogoda się psuje. Tej nocy poczujemy groźniejsze oblicze islandzkiej pogody.