Jeszcze o Diopivogur

Muzeum Langabud.
Foto: digital gardens

W miasteczku znajduje się port, z którego można popłynąć promem na wyspę Papey. Wyspa wzięła swą nazwę od mieszkających tu niegdyś mnichów, którzy uciekając przed poganami skryli się na tym urokliwym skrawku lądu. Obecnie jest to jedno z największych siedlisk ptactwa na Islandii. Niestety nie mogliśmy tam dopłynąć ze względów finansowych, ponieważ całodniowa wycieczka kosztuje 6.500 ISK od osoby, czyli na naszą trójkę, ponad 500 zł. Dlatego nie mamy ładnych zdjęć ptaszków ani fok. Tak, tak – to tutaj przyjeżdżają się opalać foki spod koła podbiegunowego!

Odwiedziliśmy natomiast jeden z najstarszych domów na Islandii – Langabud z 1850 r., w którym znajduje się interesujące muzeum rzeźby i gospodarki 😉 Ponadto zwiedziliśmy okolicę, piękny hotelik ulokowany również w historycznym budynku z 1905 roku – Framtidin. Próbowaliśmy także wzbić się w powietrze z pasa startowego pobliskiego lotniska 😉