Norröna

Prom. Ważne jest aby po zaparkowaniu nie zapomnieć zabrać ze sobą wszystkich potrzebnych rzeczy, ponieważ 15 minut przed wypłynięciem, parking zostaje zamknięty na klucz! W kuszetkach nie ma pościeli, ale w łazienkach jest mydło i ręczniki papierowe. Kuszetki są w pakietach po 4, tzn. za drzwiami otwieranymi kartą pokładową, są 4 przedziały niezamykane niczym. Jeśli ktoś ma coś wartościowego i nie chce zostawiać tego na pryczach, to jest pokój bagażowy, w którym można zamknąć skarby na klucz – kosztuje to 20 koron.

Pierwszy dzień na morzu upłynął pod znakiem zwiedzania Norrony, popijania kawki za 16 koron duńskich i herbatki – 14 koron. Obiad, nota bene bardzo smaczny, kosztował 9 euro od osoby, ale był już wliczony w cenę biletu, więc tym razem nic nie płaciliśmy. W tej cenie są jeszcze pozostałe obiady w czasie trwania rejsu 🙂 Za inne przyjemności trzeba płacić, ale o tym jutro, kiedy lepiej przyjrzymy się cenom.

Niestety, na Norronie internet jest płatny i bardzo drogi, dlatego nasze relacje będą miały charakter hurtowy i ukażą się w ciągu jednej godziny, za którą będziemy musieli zapłacić 15 euro. Mamy nadzieję, że uda się też przesłać zdjęcia, bo doszły nas słuchy, że łącze nie jest najlepsze. A propos „słuchów”… na promie pracuje sporo rodaków – bardzo sympatycznych i pomocnych!

Z ostatniej chwili: kolejna trudność… tutaj też nie lubią się z Apple i nie będzie netu 🙁

Skorzystamy zatem z pomocy życzliwych ludzi, aby wreszcie Wam to wysłać! 🙂