Made in Iceland

Jeden z niewielu lasów na Isl…

Jeden z niewielu lasów na Islandi jest miejscem zamieszkania wielu grzybów. (dużych!)...

czytaj dalej

Hengifoss

To będzie trudno opisać. Dopiero uczymy się słów, które mogłyby zilustrować nasz zachwyt i większość z nich jest w języku islandzkim 😉 Hengifoss to nie jest ani największy, ani najwyższy, ani najbardziej znany wodospad, ale zdołał nam dostarczyć emocji, których nigdy nie zapomnimy. Droga do niego z parkingu zajęła nam ok. 4 godzin, ale podejrzewam, że gdyby nie te wszystkie smaczki, przeszlibyśmy ją w 40 min. Trzeba było iść pod dość stromą górkę, a potem, gdy już wydawało się, że jesteśmy na miejscu, zaczęło się pole gigantycznych kamieni. Nie radzę jednak nikomu rezygnować w tym miejscu. Dochodząc do samego wodospadu przeżyliśmy jedno z najbardziej intensywnych doznań w naszym życiu. Gdybym miał to jakoś zobrazować,...

czytaj dalej

Islandzkie lasy

W piątek trochę sobie pofolgowaliśmy ze spaniem, dlatego wyruszyliśmy dopiero w południe. Pierwszą atrakcją był polecany przez właściciela zajazdu las… tak, tak – dementujemy plotki 😉 – w Islandii jest sporo lasów, ponieważ trwa państwowy, intensywny program odbudowy drzewostanu. Nie są to wprawdzie lasy takie jak znamy z własnych podwórek, ale za to nie brakuje w nich owoców lasu 😉 A propos owoców, trudno się zdecydować co wybrać… Oto dowód, że lasy na Islandii istnieją… „Patrz stary co oni robią! Po co oni tam jadą?” Niestety nie możemy zajechać za daleko, bo… droga jest opanowana przez grzyby 😉 Wchodzimy więc do lasu, by zapoznać się z jego innymi mieszkańcami 😉 A jest ich tu...

czytaj dalej

Nocowaliśmy w Eyjólfsstadir …

Nocowaliśmy w Eyjólfsstadir Guesthouse i jestem zadowolony 😉 Wczoraj obiad przyżądziliśmy sami, natomiast śniadanie jest w cenie...

czytaj dalej

Woda pachnie siarką… Ciekaw…

Woda pachnie siarką… Ciekawe dlaczego? Jakieś...

czytaj dalej

Zajazd Eyjólfsstadir

Po pierwszym dniu zdecydowaliśmy się wynająć pokój w zajeździe. Nie tylko ze względu na łącze internetowe i prąd, ale też dlatego, żeby się zorganizować na nadchodzące trzy tygodnie w spokoju i wygodzie 😉 Za tę przyjemność zapłaciliśmy 93 euro – to jest najtańsza opcja z własnymi śpiworami. Zajazd przytulny i zadbany, prowadzony przez bardzo sympatycznego człowieka 🙂 W środku jak w domu – w przedpokoju zdejmuje się buty, nie po to żeby nie nabrudzić, tylko żeby dać odpocząć nogom 😉 Miły zwyczaj. Wystrój w stylu francuskiej prowincji, na biało. Odkryliśmy kilka ciekawostek: u Islandczyków Kaczor Donald ma na imię Andrés Önd, a jego wuj na bramie do skarbca ma wielki znak „Dk” 😉 Ponadto cukier tutaj...

czytaj dalej

Seydisfiordur

Wiem, nic nie opowiedzieliśmy o pierwszym dniu na Islandii, ale na pewno to nadrobimy kiedy już zachwyt poluzuje nam gardła 😉 Póki co kilka zdjęć, które ukazały się też na Facebooku. A tak witało nas Eglisstadir – jedno z większych miasteczek w okolicy, mieszczące ok 2000 mieszkańców 🙂 Za nami, ustawia się równo, kolejka po przygodę 🙂 I zaspokoić pragnienia 🙂 Rozprostować mięśnie… Zaczerpnąć świeżego powietrza… Rozluźnić się… Żeby zapomnieć o doczesnych problemach… Wystarczy przejechać kilka metrów… Holly… Seydisfjordur 😉 To tzw. kadr widokówkowy z Seydisfjordur, z tym, że nas bardzo zainteresował, zwykle pomijany szyld po lewej stronie 🙂 Tylko bez paniki! 😉 Hotel Sneaffel – równieź nie tani… Klimatyczny i gustownie urządzony hotelik....

czytaj dalej

Wspomniałem już o wodospadzi…

Wspomniałem już o wodospadzie. Znajduje się na drodze z Seydisfjördur, ma ~7m wysokości i leje się z niego woda, a jego nazwy nie...

czytaj dalej

Islandia! Jesteśmy tu już od…

Islandia! Jesteśmy tu już od paru godzin i wszystko jest wspaniałe. Zobaczyliśmy wodospad, sklep z ekspresem do kawy i mikrofalówką dla gości, a także mamy już dostęp do internetu. Generalnie wszystko idzie lepiej…...

czytaj dalej

Wyspy Owcze

Dziś na Wyspach Owczych wielkie poruszenie. Prom Norrona przywiózł nielegalnego emigranta z południa. Podobno ukrył się pod jedną z ciężarówek. Policja przyjechała z eskortą gapiów swoim odświętnym radiowozem, ponieważ tutaj nie ma regularnej przestępczości i takie atrakcje nie są zbyt częste. Wyspy Owcze są prawdopodobnie najbezpieczniejszym miejscem na Ziemi. Nikt tutaj nie zamyka domów, a na stole zawsze zostawia się ciasto i kawę – na wypadek, gdyby jakiś znajomy lub podróżnik wpadł pod ich nieobecność 🙂 Wszyscy na promie patrzą na nieszczęśnika i zastanawiają się po co uciekać na Islandię…? My solidaryzujemy się z emigrantem 😉 [opis atrakcji na Norronie został przeniesiony do postu o Norronie 😉 ] a tutaj będzie jeszcze trochę o...

czytaj dalej

Na promie trzeba dużo chodzić

Na promie trzeba dużo chodzić. Ale z pomocą przyjeżdża winda....

czytaj dalej
Strona 10 z 121...91011...12