MINI Jon składa życzenia

Jon Gnarr wraz ze swoim nowym, małym przyjacielem, którego otrzymał od nas w prezencie, składa wszystkim ludziom dobrej woli i nie tylko, świąteczne życzenia… a my przyłączamy się: Szczęśliwych Świąt!...

czytaj dalej

Prezent dla burmistrza

Dzisiaj podczas wywiadu dla portalu informacje.is dziennikarka Marta Niebieszczańska przekazała prezenty od nas burmistrzowi Reykjaviku. Jon Gnarr otrzymał: ciepłe skarpety z polskiej wełny, ręcznie wykonane przez naszą brenniańską prjónakonę 😉 słoik przepysznych ogórków kiszonych pana Romka, najlepszych na całym świecie (na Islandii potrawa jest równie egzotyczna co u nas zgniłe mięso rekina), „Muzykę Dla Płaczących Zwierząt” w wykonaniu naszych przyjaciół Kamila Misiek i Da Ró łamigłówki językowe Witolda Gombrowicza w oryginale, w zamian za nasze męczarnie pod wulkanem Eyjafjallajökull 😉 lalkę MINI Me w wykonaniu polskiego artysty Tadeusza...

czytaj dalej

Góðan daginn

Na Islandii dzisiaj obchodziliśmy Dzień „Dzień Dobry”. To święto zainicjowane 3 lata temu przez burmistrza Gnarra, podczas którego nie odbywają się pochody, nie grają orkiestry dęte, a ludzie nie machają chorągiewkami. Jest po prostu życzenie, przekazywane z ust do ust, na powitanie… 🙂 …przyda się nam bardzo, ponieważ opuszczamy dziś Reykjavik, w którym spędziliśmy dwa cudowne dni w towarzystwie Marty z portalu informacje.is Oprócz fantastycznej, islandzkiej 🙂 gościnności oraz miękkiego, ciepłego i suchego materaca, Marta zauroczyła nas olbrzymią wiedzą o Islandii, którą chętnie się podzieliła. Wspólnie odwiedziliśmy malowniczo położoną latarnię morską w Reykjaviku, do której można się dostać drogą lądową jedynie podczas odpływu. Gdy wielka, oceaniczna woda wraca, Islandia ma o jedną wyspę więcej...

czytaj dalej

Przygoda

Mamy na swoim koncie pierwszą nieplanowaną przygodę 🙂 Zauroczeni widokiem czarnej plaży spektakularnie łączącej się z wielką żwirową górą, postanowiliśmy zrobić dla Was zdjęcie z uwzględnieniem skali i odpowiedniej perspektywy. Zjechaliśmy jednym kołem z asfaltowej drogi na idealnie wyrównane, przyjaźnie wyglądające podłoże. Następnie zjechaliśmy też drugim kołem… 😉 Teraz będzie informacja, która pozornie ucieszy niektórych sceptyków, którzy nigdy nie wierzyli, że można przejechać miniakiem przez Islandię: ugrzęźliśmy! Nie tak po prostu, żeby można było się wypchać 😉 Ugrzęźliśmy na dobre, każda próba ruszenia kołem powodowała skutek podobny do tonięcia w bagnie. Nasza tylna oś wciąż była jeszcze na asfalcie, ale przód zakopał się po reflektory! 🙂 Patrzę na Ewę i Wojtka, którzy byli bardzo...

czytaj dalej
Strona 1 z 11