Tajemnica Akureyri

Uważnego czytelnika może zainteresować fakt, że tydzień przed opuszczeniem wyspy przestaliśmy publikować regularne relacje 😉 Oficjalnym wytłumaczeniem jest pogoda, która pokrzyżowała nam ekspedycyjne plany. Islandia i jej widoki zostały przykryte gęstą mgłą, a wiatr w tercecie z deszczem i śniegiem, skutecznie zachęciły nas do ukrycia się pod własną kałdrą. I pod kołdrą właśnie, kryje się nieoficjalne wytłumaczenie naszego blogowego milczenia… Każde dobre opowiadanie ma jakiś romans – będzie miało i to! 😉 Pierwszego dnia po przyjeździe do Akureyri – właściwie to był już wieczór – postanowiliśmy znaleźć jakieś przyzwoite miejsce noclegowe, żeby odpocząć po trudnych, nieutwardzonych drogach fiordów północnych. Niestety, ze względu na późną porę i ograniczone możliwości finansowe, trafiliśmy na pole campingowe w...

czytaj dalej

Zajazd Eyjólfsstadir

Po pierwszym dniu zdecydowaliśmy się wynająć pokój w zajeździe. Nie tylko ze względu na łącze internetowe i prąd, ale też dlatego, żeby się zorganizować na nadchodzące trzy tygodnie w spokoju i wygodzie 😉 Za tę przyjemność zapłaciliśmy 93 euro – to jest najtańsza opcja z własnymi śpiworami. Zajazd przytulny i zadbany, prowadzony przez bardzo sympatycznego człowieka 🙂 W środku jak w domu – w przedpokoju zdejmuje się buty, nie po to żeby nie nabrudzić, tylko żeby dać odpocząć nogom 😉 Miły zwyczaj. Wystrój w stylu francuskiej prowincji, na biało. Odkryliśmy kilka ciekawostek: u Islandczyków Kaczor Donald ma na imię Andrés Önd, a jego wuj na bramie do skarbca ma wielki znak „Dk” 😉 Ponadto cukier tutaj...

czytaj dalej

Pensjonat pod Brzozą

Pierwszy, gorączkowy dzień za nami. Na noc zatrzymaliśmy się tuż przed granicą w „Pensjonacie pod Brzozą”. Miłe miejsce… ciche, czyste i z fantastycznie rozgwieżdżonym niebem. Jest też krowa, koty i stado budzików ustawionych na godz. 6:00 😉 Niedrogo – 100 zł za nocleg 3 osób w pościeli, z ciepłą wodą, prysznicem, kuchnią i parkingiem. Jest nawet telewizor. Okolica sprawia wrażenie starego poniemieckiego składu zużytych lamp drogowych, którego strzeże armia komarów – urokliwa 😉 Wyspaliśmy się niespiesznie i lada moment wyruszymy, natychmiast wkraczając na obce terytorium 😉 Mamy nadzieję, że nasz modem 3G WIFI, który zapewnia nam łączność ze światem spisze się lepiej niż podczas podróży przez Polskę. Słabe zasięgi sieci powodowały naszą ciągłą frustrację…...

czytaj dalej
Strona 1 z 11