Mordor

Glymur to najwyższy wodospad na Islandii. 198 m według polskiej lub 196 m według angielskiej Wikipedii. Rozbieżności są zrozumiałe i wynikają zapewne z poruszenia emocjonalnego geografów i geologów. Od momentu powstania tunelu pod dnem fiordu Hvalfjörður (6 km długości, opłata za przejazd – 1000 ISK, pobierana przy wyjeździe od strony Borgarnes), Glymur leży na uboczu 😉 z dala od głównego traktu, co sprawia, że jest nieco mniej znaną atrakcją ale tym większą gratką dla tych, którzy jednak zdecydują się go zobaczyć. Do samego wodospadu można dotrzeć z parkingu położonego na krańcu zatoki Hvalfjörður, jedną z dwóch tras turystycznych: krótszą, trudniejszą i ciekawszą oraz dłuższą i spokojniejszą – oczywiście można je połączyć w jedną długą pętlę 🙂 Szlak potrafi zaskoczyć...

czytaj dalej

Akranes

Do miasteczka pojechaliśmy na zaproszenie Michała i jego pięknej żony Kasi. Mieścina niewielka, utrzymująca się głównie z przetwórstwa rybnego oraz pobliskiej huty aluminium. Nie można powiedzieć, że pięknie tu pachnie, ale za to Akranes nadrabia malowniczym wybrzeżem i bardzo interesującym pasmem górskim. Jest też najstarsza latarnia morska na Islandii – tak, byliśmy już w najstarszej latarni na Islandii, ale tutaj też jest taka i wcale nas to nie dziwi 😉 Michał jest dziennikarzem serwisu informacje.is oraz fotografem, który uwielbia fotografować chmury. Według niego, na Islandii są najpiękniejsze chmury na świecie, a ponieważ zgadzamy się z nim w tym temacie, postanowiliśmy go słuchać w innych 😉 Namówił nas, aby nadłożyć 60 km drogi i odwiedzić...

czytaj dalej

Emocje

Wydawać by się mogło, że nasze emocje podkręcone są do maksimum. Po wczorajszej plaży, długo nie mogliśmy zasnąć, pomimo doskonałych warunków, jakże odmiennych od poprzedniej nocy 🙂 Wstawanie też poszło nam jakoś łatwiej i od razu postanowiliśmy pojechać jeszcze raz w to samo miejsce. Niestety pomyliliśmy przecznicę i zajechaliśmy parę kilometrów dalej. Kilometr w tę czy w tamtą – co za różnica… okazało się jednak po raz kolejny, że Islandia zmienia się za każdym zakrętem! I dzisiaj będzie właśnie o tym. W ciągu jednego, niecałego dnia zobaczyliśmy: Imponujące czarne klify, tryskające jak gejzery ze słoną wodą – dokładnie tak to wygląda. Poprzez niezwykłe uformowanie bazaltowych skał: kanały, groty i szyby wpadają szalejące fale oceaniczne...

czytaj dalej

Hengifoss

To będzie trudno opisać. Dopiero uczymy się słów, które mogłyby zilustrować nasz zachwyt i większość z nich jest w języku islandzkim 😉 Hengifoss to nie jest ani największy, ani najwyższy, ani najbardziej znany wodospad, ale zdołał nam dostarczyć emocji, których nigdy nie zapomnimy. Droga do niego z parkingu zajęła nam ok. 4 godzin, ale podejrzewam, że gdyby nie te wszystkie smaczki, przeszlibyśmy ją w 40 min. Trzeba było iść pod dość stromą górkę, a potem, gdy już wydawało się, że jesteśmy na miejscu, zaczęło się pole gigantycznych kamieni. Nie radzę jednak nikomu rezygnować w tym miejscu. Dochodząc do samego wodospadu przeżyliśmy jedno z najbardziej intensywnych doznań w naszym życiu. Gdybym miał to jakoś zobrazować,...

czytaj dalej

Seydisfiordur

Wiem, nic nie opowiedzieliśmy o pierwszym dniu na Islandii, ale na pewno to nadrobimy kiedy już zachwyt poluzuje nam gardła 😉 Póki co kilka zdjęć, które ukazały się też na Facebooku. A tak witało nas Eglisstadir – jedno z większych miasteczek w okolicy, mieszczące ok 2000 mieszkańców 🙂 Za nami, ustawia się równo, kolejka po przygodę 🙂 I zaspokoić pragnienia 🙂 Rozprostować mięśnie… Zaczerpnąć świeżego powietrza… Rozluźnić się… Żeby zapomnieć o doczesnych problemach… Wystarczy przejechać kilka metrów… Holly… Seydisfjordur 😉 To tzw. kadr widokówkowy z Seydisfjordur, z tym, że nas bardzo zainteresował, zwykle pomijany szyld po lewej stronie 🙂 Tylko bez paniki! 😉 Hotel Sneaffel – równieź nie tani… Klimatyczny i gustownie urządzony hotelik....

czytaj dalej
Strona 1 z 11